Oltarz.pl korzysta z plików cookies aby działać poprawnie.
Korzystajšc z zasobów strony, wyrażasz zgodę na to aby pliki cookie były przechowywane lokalnie. Jezeli nie wyrażasz na to zgody, zmień ustawienia swojej przegladarki. Dodatkowe informacje znajdziesz pod adresem: wszystkoociasteczkach.pl

Nawrócenie Pawła

Nawrócenie św. Pawła
G. Breddo

Nawrócenie Szawła zostało zapoczątkowane w sposób gwałtowny, dzięki nadzwyczajnej interwencji Tego, którego tak zaciekle prześladował – Chrystusa. U celu swojej drogi, niemal w bramach Damaszku, został dosłownie powalony, oślepiony blaskiem Światłości Prawdziwej. Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? – pyta go Chrystus, Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić (Dz 9, 3-6).

Szaweł oślepł i te kilka dni, które spędził jako ślepiec są symbolem tych lat, kiedy był ślepy na tę Prawdę, którą przyniósł ze sobą na ziemię Pan Jezus. Błądząc w ciemnościach swojej niewiedzy i zaślepiony nienawiścią prześladował pierwszych chrześcijan, taki też był cel jego podróży od Damaszku. Osobiście „udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł” (Dz 9,1-2).

Proces nawrócenia Szawła rozpoczyna się więc od jego upokorzenia, powalenia na ziemię. Ten młody, silny i niezależny mężczyzna, przekonany w stu procentach o słuszności tego, co robi, zadufany w sobie, w jednym momencie staje się nieporadny i zagubiony jak dziecko, oczekujący pomocy od innych ludzi. Jest to pierwszy stopień nawrócenia, kiedy człowiek musi w całej pokorze uznać swoją małość i nicość względem swojego Stwórcy.

Zamiast triumfalnego wjazdu, w pełnej glorii swej prześladowczej misji, z władzą nad ludzkim życiem i śmiercią Szaweł w bramy Damaszku wchodzi pieszo, upokorzony i ślepy. Ten, który chciał innych niewolić i upokarzać sam zostaje zniewolony. Dzieje Apostolskie podkreślają, że „wprowadzili go do Damaszku, trzymając za ręce”. Nie do końca rozumiejąc, co się stało, z głową pełną kłębiących się myśli, nie wiedząc, co ma dalej robić „przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił” (Dz 9, 8-9).

Po trzech dniach swoistych „rekolekcji” i szukania światła w ciemności, Bóg posyła do Szawła ucznia Ananiasza przebywającego w Damaszku: „Ananiaszu! - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: Jestem, Panie! A Pan do niego: Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli” (Dz 9,10-11).

Ananiasz miał jednak wątpliwości, a może zwyczajnie, po ludzku odczuwał strach przed tym człowiekiem. Jego strach i wątpliwości były jak najbardziej, uzasadnione słyszał, bowiem z wielu stron jak wiele zła wyrządził Szaweł wyznawcom Chrystusa (por. Dz 9,13). Trudno mu było uwierzyć w tak natychmiastowe nawrócenie prześladowcy. Może nawet dopatrywał się w tym jakiegoś podstępu, dzięki któremu Szaweł bez trudu będzie mógł uwięzić wszystkich chrześcijan z Damaszku. Jednak Pan rozwiewa jego obawy i wątpliwości: „Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia” (Dz 9,15-16).

Ananiasz posłuszny poleceniu, które otrzymał od Pana idzie do Szawła: „Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony” (Dz 9,17-18).

Szaweł umocniony łaską chrztu, spędziwszy jakiś czas z uczniami w Damaszku, stał się Pawłem Apostołem, głoszącym odważnie, że Jezus jest Synem Bożym. Apostołem trapionym i prześladowanym już do końca swego życia. Tak samo prześladowanym, jak do niedawna on sam prześladował. To jest cena jego dotychczasowego życia, cena jego nawrócenia i poznania prawdy o sobie samym, będzie musiał wiele wycierpieć dla imienia Chrystusa.

ks. Jacek Jan Pawłowicz

Podobne artykuly

Copyright © 2006 - 2011 Oltarz.pl | o stronie | reklama | kontakt | do góry