przez hydros » 04-03-2010, 19:50
Zaczynam mieć spore wątpliwości czy te forum jest katolickie.
Lefebvre dorastał w trudnych czasach, które były nasiąknięte złem rewolucji francuskiej, stąd więc jego integrystyczne założenia.
Lefebryści są schizmatykami ponieważ:
- odrzucili deklaracje o wolności religijnej, przejawia się to w tym, że Abp Lefebvre "miesza w swej argumentacji zasadnicze wymiary wolności. Wolność religijna jest bowiem związana z człowiekiem i oznacza prawo do swobodnego i publicznego wyrażania osobistej wiary w Boga(i o tym i tylko o tym traktuje "Dignitatis humanae" - dop. hydros). W odróżnieniu od wolności sumienia, która jest całkowicie wewnętrzna, wolność religijna dotyczy sfery życia publicznego. Nie jest to wolność etyczna (wobec sumienia i obiektywnych norm moralności). Nie jest to również wolność teologalna (względem Boga), ponieważ człowiek powinien uznać prawdę o Bogu. Chodzi natomiast o wolność, jaka przysługuje człowiekowi w ramach życia społecznego. Chodzi o uprawnienie do wolności religijnej, które jest jednym z podstawowych i niezniszczalnych praw osoby ludzkiej." (Z. Pawłowicz,Lefebvre i lefebryści schizma u schyłku XX wieku, Gdańsk 1998, s. 110.)
Posłużę się cytatem, który w sposób najpełnijejszy oddaje istotę problemu lefebryzmu:
"Yves Congar stwierdza, że Lefebvre, mimo trzech osobistych listów Pawła VI i rozmów z nim, subiektywnie ocenia, co znaczy wierność wobec „wiecznego Kościoła", a co należy uznać za heretyckie i odrzucić. Jako probierz służy mu to. co nazywa Tradycją, a co opiera się na dokumentach, począwszy od soboru trydenckiego do Piusa XII, przeciwstawiających się „liberalizmowi". Congar wymownie konkluduje: „Jedno jest pewne, że ani Pius XII, czy Pius XI, Pius X, Pius IX, Pius V, czyli żaden z tych papieży, na których powołuje się Lefebvre. nie tolerowałby takiego rozróżnienia czy podziału!".
Według Congara Sobór Watykański II posiada takie gwarancje autentyczności, jakich żaden sobór w historii nie osiągnął. »Jak żaden inny sobór, zgromadził on cały Kościół w osobie jego pasterzy. Uwzględniał też, bardziej niż Sobór Watykański I, opinie mniejszości konserwatywnej. Doświadczyłem lego osobiście, pracując w różnych komisjach soborowych. Teksty soborowe uzyskały tak daleko idącą zgodność, że można mówić o prawie całkowitej jednomyślności Arcybiskup Lefebvre sam potwierdził, że podpisał wszystkie dokumenty soborowe z wyjątkiem „Deklaracji o wolności religijnej" i pastoralnej konstytucji „Gaudium et spes".
Dla ilustracji Congar przytacza dane dotyczące zatwierdzenia dokumentów, które integryści mocno atakowali:
„Konstytucja o Liturgii świętej": 2158 — tak, 19 — nie (głosów);
„Konstytucja dogmatyczna o Kościele": 2151 — tak, 5 — nie;
„Dekret o ekumenizmie": 2137 — tak, 11 — nie;
„Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym": 2309 lak, 75 — nie;
„Deklaracja o wolności religijnej": 2308 — tak, 70 — nie;
„Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich": 2221 — tak, 88 —nie.
Pomimo takiej jednomyślności światowego episkopatu, Lefebvre zanegował Sobór. Stwierdził w swym manifeście z 1974 r.: „Odrzucamy neomodernistyczny
i neoprotestancki kierunek, który doszedł do głosu w Rzymie na Soborze Watykańskim II i w reformie posoborowej".
Wobec takiej deklaracji Congar wyjaśnia, że odrzucenie Soboru jest równoznaczne z umieszczeniem się na marginesie Kościoła i przeciwstawieniem się autorytetowi papieża.
Congar odpiera główne zarzuty Lefebvre'a dotyczące liturgii, kolegialności, ekumenizmu, wolności religijnej oraz tradycji i teologicznie to uzasadnia.
Gdy chodzi o Mszę Piusa V uznawaną przez Lefebvre'a za jedynie właściwą — Congar przypomina, że począwszy od pierwszych wieków istnieją w Kościele różne obrządki z własnym językiem narodowym i obrzędami liturgicznymi. Podkreśla też, że Pius V był jednym z reformatorów liturgii, także mszalnej. W nowszych czasach przeprowadzali reformy liturgiczne kolejni papieże, jak Pius X czy Pius XII. Reforma soborowa wbrew zarzutom Lefebvre'a uwzględnia w teologii Eucharystii charakter ofiarniczy, hierarchiczny, społeczny i eklezjalny, nawiązujący do Tradycji i wychodzący naprzeciw nowym duchowym potrzebom.
Według Congara Lefebvre wykazał zadziwiający brak konsekwencji i odpowiedzialności biskupiej, gdyż z jednej strony podpisał i przez to uznał ważność „Konstytucji o liturgii świętej", przyjętej na Soborze, z drugiej strony potem twierdził, że musi bronić Mszy Piusa V i ją stosować. Congar pyta: przed kim bronić? Czy przed 2500 biskupami, którzy też podpisali tekst soborowej konstytucji i wraz z 400.000 księżmi w całym świecie sprawują Eucharystię w swych wspólnotach, zjednoczeni z Papieżem? To jest wprost niemożliwe.
Congar podkreśla zarazem, że są przepisy Stolicy Apostolskiej, dotyczące odprawiania w określonych okolicznościach Mszy Piusa V oraz stosowania języka łacińskiego w liturgii. Nie można jednak -—jak to czyni Lefebvre — przeciwstawiać Mszy Piusa V nowej Mszy Pawła VI i tym samym uznawać Mszę świętą jako formę protestu i gestu nieposłuszeństwa oraz pogardy wobec papieża .
Congar przypomina, że Eucharystia jest sakramentem jedności. W każdej Mszy świętej następuje wyznanie dotyczące trwania w jedności we wspólnocie Kościoła ../ naszym papieżem" i z miejscowym biskupem oraz ze wszystkimi biskupami. Kto sprawuje Eucharystie poza tymi kręgami jedności, „obraca ołtarz przeciwko ołtarzowi", według klasycznego określenia stosowanego przez Ojców Kościoła (Congar przytacza tekst św. Cypriana z 251 r. ).
Lefebvre odrzucił „Mszę świętą Pawia VI" sprawowaną przez, biskupów i księży w całym Kościele. W 1976 r. stwierdził on w Radio Luxemburg, że prawdziwy Kościół katolicki znajduje się w Ecóne. W kazaniu z 6.1976 r. w Genewie w czasie prymicji D. Rocha, Lefebvre powiedział: „Kto wie. czy Ecóne nie jest małym Dawidem, który liczy na Boga, aby zwyciężyć Goliata, który lic/y na ludzi". Na konferencji prasowej w dniu 15.9.1976 r. Lefebvre powiedział „W takiej mierze, w jakiej papież oddala się od wiary wszystkich czasów, jest on tym, który wprowadza schizmę, a nie my", (przypis 36. s. 140). W wywiadzie udzielonym włoskiemu pismu „Europeo" w 1976 r. stwierdza: „To nie ja spowodowałem schizmę. Kościół Rzymu, Kościół Soboru zerwał więź. z Chrystusem" W Lille w dniu 29.9.1976 r, ponownie stwierdził: „Nie znajdujemy się w schizmie. Jesteśmy tymi, którzy dalej prowadzą Kościół katolicki. Ci, którzy prze prowadzają reformy, znajdują się w schizmie". Congar odpowiada: „Czy możną to pojąć'.' Czy nie stanowi to dramatu? Dlaczego?
Kto bowiem, jak Lefebvre. wzbrania się przed uznaniem Mszy Pawła VI /a ważną i katolicką, jak też innych sakramentów łącznie z bierzmowaniem, umieszcza się poza katolicką wspólnotą Kościoła. ..Rozważcie, proszę, jak niepokojąc byłoby rozwiązanie w postaci schizmy. Gdyby do tego doszło, abyście zakładali parafie i klasztory oderwane od wielkiego Kościoła, bylibyście podobni do starokatolików, albo dokładniej, stalibyście się jakimś małym kościołem, który miałby nawet własne duchowieństwo... Nie można jednak być kościołem, przeciwko Kościołowi".
Congar odrzuca pozostałe zarzuty Lefebvre'a i uzasadnia, że:
a. kolegialność biskupów nie oznacza końca ich autorytetu, lecz według
określenia Pawła VI na Synodzie Biskupów w 1969 r. wspólnotowość, solidarność i współodpowiedzialność;
b. ekumenizm nie oznacza zdrady prawdy, lecz jest dążeniem do przywrócenia jedności wszystkich chrześcijan z pomocą Ducha Świętego;
c. deklaracja o wolności religijnej nie jest kartą indyferentyzmu, lecz uroczystą deklaracją Soboru, potwierdzającą, że osoba ludzka ma prawo do wolności
religijnej, przez co Sobór rozwija też naukę ostatnich papieży;
d. pojęcie tradycji w ujęciu Lefebvre'a jest zdecydowanie sprzeczne z. naucza-
niem Kościoła, sformułowanym w sposób dogłębny na Soborze Watykańskim II.
W tych wszystkicli kwestiach teologicznych, zawartych w nauce Soboru Watykańskiego II Lefebvre i jego zwolennicy wykazują zdecydowane oderwanie się od doktryny katolickiej.
Congar kieruje się żarliwym duchem eklezjalnym i wzywa ich: „Bracia, wasze miejsce w Kościele jest po naszej stronie, z naszym papieżem Pawłem VI. Tę walkę o wiarę i przeżywanie wiary musimy podjąć wspólnie. Nie czyńcie sobie jednak fałszywego obrazu Kościoła wiernego Soborowi Watykańskiemu II. To jest zawsze Kościół naszej wiary, miłości i posłannictwa. Będzie was brakować w tym Kościele. I wam będzie brak tego Kościoła". Congar stwierdza, że po odrzuceniu tego Kościoła grozi schizma i kończy życzliwym wezwaniem: ,,Niech Bóg oddali od nas to nieszczęście!".
Congar pisał to w listopadzie 1976 roku. Nieszczęście schizmy w Kościele ze strony Lefebvre'a wkroczyło już wówczas na drogę, zbliżającą się do dramatynego finału."
Z. Pawłowicz,Lefebvre...dz. cyt, s. 164-167.
"Cui maius conceditur, et minus concedi videtur"
"non debet, cui plus licet, quod minus est non licere"
Komu zezwolono na więcej wydaje się, że zezwolono na mniej
Nie należy temu, komu wolno więcej, zabraniać tego co mniejsze
Ulpian